W ostatni dzień obozu, zaraz po tym, kiedy skończyłeś się pakować, wpadł do twojego domku Marsh.

DALEJ
Marshall: Przyszedłem się pożegnać, kumplu!

Zmierzyłeś Marshalla podejrzliwym spojrzeniem
Marshall: Będzie mi brakować Magicznego Obozu!

DALEJ
Marshall: Kiedy już wyjedziemy, prawdopodobnie zamieszkam z Chazem lub Ann, ale najpierw chciałbym odwiedzić Australię. Piaszczysta plaża, ciepły ocean... czego można chcieć więcej od życia?

DALEJ
Usłyszeliście, jak z głównej polany zaczęły dobiegać czyjeś krzyki.

DALEJ
Marshall: A co to?

Chodźmy sprawdzić!
Bob Bucket: To on! Sam widziałem! Było już bardzo późno ale zgłodniałem, więc poszedłem do kuchni i zastałem tam Chaza! Zdziwiłem się, co tam robił, ale nie chciał mi powiedzieć. Wcisnął mi garść kociołkowych piegusków i zrobił "ziółka" na sen. Powiedział, że pomogą mi zasnąć.

DALEJ
Ann Riddley: Wywar Żywej Śmierci! Och, Chaz... nie wierzę! Jak to dobrze, że właśnie teraz podałam Bobkowi antidotum!

DALEJ
Chaz Riley: Nie chciałem nikomu zrobić krzywdy!

DALEJ
Ann Riddley: Dlaczego bojkotowałeś Magiczny Obóz?!

DALEJ
Chaz Riley: Dobrze... powiem. To przez tę Magiopolisę. Zanim obóz wystartował, ubezpieczyliśmy go od wszelkich wypadków. Próbowałem wyłudzić odszkodowanie, pozorując wypadki, ponieważ potrzebowałem galców. Otto nie został porwany. Dowiedział się jakoś o magiopolisie i nie chcąc dalej pracować, upozorował swoje zniknięcie, szantażem wymuszając ode mnie pieniądze z odszkodowania.

DALEJ
Chaz Riley: Robiłem co mi kazał. Chciał zatrzeć ślady i zrzucić winę na Marsha, dlatego wszędzie podrzucaliśmy fałszywe tropy w postaci pustych opakowań po kociołkowych pieguskach. Marsh je uwielbia...

DALEJ
Marshall: !!!

DALEJ
Ann Riddley: Dlaczego nie powiedziałeś mi wcześniej?

DALEJ
Chaz Riley: Otto znalazł się w posiadaniu kompromitujących mnie materiałów. Nie chciałem, aby ujrzały światło dzienne.

DALEJ
Ann Riddley: Jeśli masz na myśli taśmę, na której tańczysz z Kugucharem w rytm disco polo, to musisz wiedzieć, że już od dawna wszyscy ją znają.

DALEJ
Chaz Riley: ...

DALEJ
Ann Riddley: Teraz rozumiem, co tutaj się działo. Mimo to wszystko dobrze się skończyło, obóz dobiegł końca a my lepiej zrobimy, jeśli zapomnimy o sprawie. Nie chciałabym jej nagłaśniać, pracownicy z Ministerstwa Magii to ostatnie, czego mi tutaj potrzeba. Zaręczam, że policzymy się z Ottem.

DALEJ
Ann odesłała Bobka, następnie ruszyła razem z Chazem w stronę domku kierowników, rozmawiają o tym, gdzie w tym momencie mógłby ukrywać się podstępny kucharz. Ponownie zostałeś z Marshallem sam na sam i poczułeś się skrępowany tym, że to na niego padły twoje podejrzenia dotyczące napaści na Magicznym Obozie. Koniec końców okazał się niewinny.

DALEJ
Marshall: A więc sprawa się wyjaśniła...

DALEJ
Marshall: Pójdziemy zobaczyć, czy w kuchni zostały jeszcze jakieś słodycze?

DALEJ
Uśmiechnąłeś się na myśl o ostatniej szalonej wyprawie z Marshem. Przypomniałeś sobie o tym, jak dużo ich wcześniej mieliście i w jakie kłopoty się ciągle pakowaliście. Nie myśląc zbyt wiele przytaknąłeś i zaczęliście ścigać się do kuchni po nową przygodę. Był to ostatni dzień Magicznego Obozu, zwariowany jak zawsze.

WRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ










Dokładam drewna do ogniska!
poczekaj chwilę...